Artykuł sponsorowany przez salon meblowy MAXFLIZ.

 

To już rok odkąd Hair Me Up swoją siedzibę ma przy ulicy Basztowej. Zdążyliśmy w tym czasie bardzo zżyć się z nową przestrzenią, z resztą tak jak wielu naszych Klientów. Cenimy ją za jej wyjątkowy charakter, przestronne pomieszczenia i świetną lokalizację. Urządzając te wnętrza rok temu chcieliśmy by były one przytulne, by dobrze spędzało się w nich czas ale zarazem by miały wyróżniający się styl. W tamtym czasie nasze sufity były wspomnieniem swojej wcześniejszej świetności, dodając tym samym surowego stylu wnętrzom. Jak wiecie, to się zmieniło dzięki renowacji. A nowe oblicze sufitów zainspirowało nas do wprowadzenia kilku zmian w wystroju salonu. Ale zacznijmy od początku.

 

STOLIKI BURANO KAVE HOME – MAXFLIZ

 

Decydując się na przeniesienie do przestrzeni na Basztowej wiedzieliśmy, że te zabytkowe polichromie są pod czujnym okiem konserwatora zabytków i że kiedyś nastąpi dzień, w którym zostaną zarządzone prace renowacyjne. Są one przecież dziełem tego samego artysty – Antoniego Tucha, który malował Teatr Słowackiego. Nie wiedzieliśmy dokładnie kiedy to się stanie, żyliśmy więc stanem ówczesnym wnętrz i do niego dostosowaliśmy projekt wystroju. Od początku planem było połączenie różnych stylów, by wnętrze miało w sobie powiew świeżości. Jednak w centralnym punkcie salonu, jakim jest strefa poczekalni, dominowały zabytkowe już meble nawiązujące estetyką do XIX wieku. Były to dwie sofy w giętych drewnianych oprawach oraz ozdobny drewniany stolik z rattanowym blatem przykrytym szybą. Wszystko to prezentowało się pięknie, w towarzystwie podniszczonych sufitów dawało charakter zabawy stylem vintage, trochę rodem z krakowskich kawiarni czy barów. Pomimo, że sofy czasami dawały znać, że w ich wieku przyjmowanie tylu siadających jest wybrykiem, kochaliśmy je, naprawialiśmy i przywracaliśmy do Waszego użytkowania.

 

Gdy zbliżało się nasze pierwsze lato na Basztowej dotarła do nas wiadomość, że wyznaczono termin renowacji – sierpień. Udało się tak obmyślić plan prac, by jak najszybciej umożliwić salonowi powrót do działania, dzięki czemu część z was była świadkami prac wykonywanych na naszych sufitach. Codziennie nad renowacją pracował kilkuosobowy zespół stojący długie godziny na rusztowaniach. Zaczęto od prac w pomieszczeniu z myjniami, kiedy to na tydzień salon zamknął swoje podwoje. W następnych tygodniach zespoły stylistów i renowatorów dzieliły przestrzeń między siebie – najpierw wykonywano prace w dużej sali a następnie w małej. Gdy my wreszcie w pełni odzyskaliśmy salon i mogliśmy cieszyć się odnowionymi polichromiami, prace renowacyjne przeniosły się do przejścia do podwórza, gdzie odnawiano zarówno sufit jak i ściany.

 

SOFA BEFAME DOMANI – MAXFLIZ

 

Efekty renowacji przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Ilość przywróconych do życia detali i kolorów była niespodziewana. Leżąc teraz na myjniach można długo analizować wszystkie namalowane na suficie elementy. Okazało się też, że malunki w każdej z sal bardzo się od siebie różnią. Odżywione polichromie spowodowały, że lokal zyskał zupełnie nowy charakter. Zauważyliśmy, że bardziej nasycone sufity sprawiły, że w dużej sali zrobiło się trochę ciemniej. Zaczęło też dominować wrażenie, że w pomieszczeniu sporo się dzieje, jest w nim dużo elementów. Zainspirowało to nas do poszukiwań rozwiązania, które przywróciłoby tej sali bardziej kojący charakter. I tak doszliśmy do wniosku, że strefa poczekalni wymaga odciążenia. I choć naprawdę nie była to łatwa decyzja, okazało się, że nasze piękne, kolorowe sofy oraz gięty stolik muszą zostać zastąpione. Długo głowiliśmy się co postawić w ich miejsce, na jaki styl się zdecydować i jaki rodzaj mebla wybrać. W tej sytuacji z pomocą przyszedł do nas sklep MAXFLIZ, który pomógł nam wybrać odpowiednie rozwiązanie a do tego dostosowane do naszych potrzeb. W wyniku tej współpracy uzyskaliśmy naszą nową dumę, idealnie spełniającą funkcję nadania lekkości pomieszczeniu – kanapę niczym wielka chmura. Dzięki swojemu obłemu kształtowi oraz subtelnej bieli wnętrze się rozświetliło i zrobiło optycznie większe. Do tego jest ona na tyle duża, że bez problemu pomieści 5 osób. Ma zarazem nowoczesny design jak i romansujący z zachodnimi latami 70, dzięki czemu nie postarza przestrzeni. Unikamy więc efektu pałacowego, który trochę dawały poprzednie meble. Wielu z Was pytało: “Skąd ta piękna sofa, właśnie takiej szukam!?” . Podrzucamy link – TUTAJ.

Nie możemy również zapomnieć o wisience na torcie tej zmiany wystroju, również zaprojektowanej przez MAXFLIZ – dwuczęściowym stoliku w całości zrobionym z giętego szkła marki Kave Home. Nowoczesna, prześwitująca bryła jest zarazem wyrazista jak i trochę niewidzialna, dzięki czemu salon nabiera jeszcze więcej lekkości i spokoju.

 

Mamy dla Was dziś coś specjalnego! Rabat na zakupy w krakowskim oddziale sklepu MAXFLIZ – dopytajcie o zniżkę na hasło Hair Me Up!

 

My jesteśmy zakochani w tym zestawie, który również świetnie prezentuje się na zdjęciach. Mamy nadzieję, że Wam także te zmiany się podobają i czujecie się dobrze spędzając czas w przestrzeniach Hair Me Up. Dziękujemy raz jeszcze ekipie salonu MAXFLIZ za pomoc!